„Ile na tym zarobię?" — to pierwsze pytanie każdego klienta, który myśli o apartamencie na wynajem. Odpowiedź, którą słyszy ode mnie, rzadko go zachwyca, bo liczę rentowność netto, a nie tę z ogłoszeń. Poniżej pokazuję dokładnie, jak to robię i kiedy premium naprawdę wygrywa z popularnym.
Rentowność brutto to liczba do wyrzucenia
Zacznę od tego, co mnie najbardziej irytuje w rozmowach o inwestycjach mieszkaniowych. Ktoś kupuje apartament za 1,2 mln zł, wynajmuje za 6 000 zł miesięcznie i ogłasza, że ma 6% rentowności. To jest liczba fikcyjna. Nie uwzględnia ani jednego kosztu.
Rentowność, którą liczę klientom, wygląda tak:
(Roczny przychód − wszystkie koszty roczne) ÷ (Cena zakupu + koszty transakcyjne + koszty wykończenia) × 100%
I dopiero ta liczba mówi cokolwiek. Przejdźmy przez to, co realnie trzeba odjąć.
Pustostany
Nikt nie wynajmuje 12 miesięcy w roku przez dziesięć lat. Zmiana najemcy to zwykle 2–6 tygodni przestoju: odbiór, sprzątanie, drobne naprawy, prezentacje, podpisanie umowy. W segmencie popularnym, gdzie rotacja jest duża, zakładam ostrożnie 8–10% pustostanów rocznie. W premium — o czym za chwilę — zwykle 4–6%.
Zarządzanie
Jeśli zarządzasz sam, to nie jest zero — to jest Twój czas. Jeśli zlecasz, to w moich obserwacjach 8–12% czynszu przy najmie długoterminowym. Klientom, którzy mówią „ja to ogarnę sam", zadaję jedno pytanie: co zrobisz, gdy pęknie rura w czwartek o 22:00, a Ty jesteś w Barcelonie? Odpowiedź zwykle kończy dyskusję.
Remonty odtworzeniowe
Najczęściej pomijana pozycja i najboleśniejsza. Mieszkanie zużywa się. Co 4–6 lat trzeba odświeżyć: ściany, część mebli, sprzęt AGD, czasem podłogi. Nie licząc awarii. Rozkładam to na rok i zakładam 3–5% rocznego czynszu w premium, 5–8% w popularnym (bo tam zużycie jest szybsze i większa rotacja).
Podatek
Przy najmie prywatnym obowiązuje ryczałt od przychodów ewidencjonowanych: 8,5% do 100 000 zł przychodu rocznie i 12,5% od nadwyżki ponad tę kwotę. Uwaga — ryczałt płaci się od przychodu, nie od dochodu. Nie odliczysz kosztów, nie odliczysz amortyzacji. Przy apartamencie premium z czynszem 8 000 zł/mies. to 96 000 zł rocznie, więc mieścisz się jeszcze w 8,5% — ale przy dwóch takich mieszkaniach już nie. To realnie zmienia kalkulację i warto o tym pamiętać, planując drugi zakup.
Koszty stałe właściciela
Czynsz administracyjny w części, która nie przechodzi na najemcę, ubezpieczenie, podatek od nieruchomości, fundusz remontowy wspólnoty. Do tego przy zakupie: PCC 2% przy rynku wtórnym, taksa notarialna, wpis do księgi wieczystej. Te 2% to nie jest drobiazg — przy mieszkaniu za 1,2 mln to 24 000 zł, które wchodzi do mianownika.
Rentowność brutto sprzedaje mieszkania, rentowność netto sprzedaje prawdę.
Premium vs popularne — gdzie naprawdę jest różnica
Powszechne przekonanie mówi, że mieszkania popularne mają wyższą rentowność. Na papierze brutto — tak, zwykle mają. W praktyce netto różnica często się kurczy albo znika. Oto dlaczego.
- Rotacja. W popularnym segmencie najemca zmienia się średnio co 12–18 miesięcy. W premium, w moich obserwacjach, umowy trwają zwykle 2–4 lata. Każda zmiana to pustostan, koszt prezentacji, odświeżenie i ryzyko trafienia na kogoś gorszego.
- Profil najemcy. W premium wynajmuję zwykle ekspatom na kontraktach korporacyjnych, kadrze zarządzającej, rodzinom po sprzedaży domu. Płacą terminowo, dbają o mieszkanie i najczęściej firma płaci za nich czynsz. To nie jest snobizm — to jest realne ograniczenie ryzyka.
- Stan po najemcy. To jest różnica, którą widać najlepiej przy odbiorze. Mieszkanie premium po trzech latach dobrego najemcy wymaga zwykle odświeżenia ścian i drobiazgów. Mieszkanie popularne po dwóch latach czasem wymaga wymiany połowy wyposażenia.
- Wzrost wartości. Ta część rzadko wchodzi do kalkulacji rentowności, a jest istotna. Dobry adres broni się w gorszych latach lepiej niż przeciętny.
Przykładowa kalkulacja — orientacyjnie
Poniżej realistyczny scenariusz z moich transakcji. Liczby są orientacyjne i zaokrąglone, ale rzędy wielkości się zgadzają.
Apartament 68 m², dobry adres w centrum, rynek wtórny, stan do odświeżenia.
- Cena zakupu: 1 150 000 zł
- PCC 2%: 23 000 zł
- Notariusz, KW, pośrednictwo: ok. 30 000 zł
- Wykończenie i wyposażenie pod najem premium: ok. 120 000 zł
- Kapitał zaangażowany razem: ok. 1 323 000 zł
Przychody i koszty roczne:
- Czynsz najmu: 7 200 zł/mies. → 86 400 zł przychodu rocznego
- Pustostany 5%: −4 320 zł
- Zarządzanie 10%: −8 640 zł
- Remonty odtworzeniowe 4%: −3 456 zł
- Ryczałt 8,5% od przychodu: −7 344 zł
- Koszty stałe właściciela (część czynszu, ubezpieczenie, podatek od nieruchomości): −5 400 zł
- Dochód netto: ok. 57 240 zł rocznie
Rentowność netto: ok. 4,3%.
Nie 7,5%, jak wychodzi z prostego dzielenia czynszu przez cenę. Ta różnica to nie jest szczegół — to jest połowa wyniku. I to jest liczba, którą klient powinien porównywać z obligacjami czy lokatą, a nie tamtą z ogłoszenia.
Kiedy premium wygrywa
Nie zawsze. Mówię to klientom otwarcie. Premium ma sens, gdy:
- Nie potrzebujesz maksymalnego zwrotu, tylko spokoju. Jeden dobry najemca na trzy lata zamiast czterech przypadkowych — to jest produkt dla kogoś, kto ma inne źródło dochodu i nie chce zarządzać drugim etatem.
- Traktujesz to jako przechowanie kapitału z bonusem. Dobry adres to aktywo, które broni wartości. Czynsz jest dodatkiem, nie głównym celem.
- Masz jedno mieszkanie, nie pięć. Przy jednym lokalu ryzyko trafienia na złego najemcę jest niezdywersyfikowane. W premium to ryzyko jest po prostu mniejsze.
- Zależy Ci na czasie. Zarządzanie apartamentem premium z dobrym najemcą to kilka godzin rocznie. Zarządzanie trzema kawalerkami to praca.
Kiedy nie ma sensu? Gdy szukasz maksymalnego cash flow i jesteś gotów włożyć w to własną pracę. Wtedy popularne mieszkania z dobrym zarządzaniem dadzą więcej — kosztem Twojego czasu i nerwów.
Pułapki, na które trafiam najczęściej
- Czynsz administracyjny. Widziałam apartamenty w prestiżowych budynkach z czynszem 1 400 zł miesięcznie za 70 m² — recepcja, ochrona, basen, konsjerż. Piękne, tylko że to zjada 20% przychodu, jeśli nie da się tego przerzucić na najemcę. Sprawdzam to zawsze przed zakupem inwestycyjnym.
- Fundusz remontowy i planowane remonty. Wspólnota z pustym funduszem i zbliżającą się wymianą dźwigów to niespodzianka na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Przekombinowane wykończenie. Kuchnia za 90 tys. zł nie podniesie czynszu o 90 tys. zł przez cały okres najmu. Wykończenie pod najem to inna logika niż wykończenie dla siebie: trwałość, łatwość czyszczenia, neutralność.
- Zbyt optymistyczny czynsz w kalkulacji. Klienci liczą rentowność na podstawie najwyższej oferty z portalu. Ta oferta wisi tam trzeci miesiąc, właśnie dlatego, że cena jest za wysoka.
- Sprzedaż przed upływem 5 lat. Jeśli sprzedasz przed upływem pięciu lat podatkowych, licząc od końca roku nabycia, zapłacisz PIT 19% od dochodu. Można tego uniknąć, korzystając z ulgi mieszkaniowej i przeznaczając środki na własne cele mieszkaniowe — ale to ma swoje warunki i terminy. Warto to policzyć przed zakupem, nie przy sprzedaży.
Podsumowanie
Rentowność netto apartamentu premium we Wrocławiu w moich kalkulacjach mieści się orientacyjnie w przedziale 3,5–5%, a nie 6–7%, jak sugeruje proste dzielenie czynszu przez cenę. Premium wygrywa nie wyższym zwrotem, tylko mniejszą rotacją, lepszym najemcą i mniejszym zaangażowaniem właściciela — czyli tam, gdzie liczy się spokój i ochrona kapitału, nie maksymalny cash flow. Zanim kupisz, policz wszystko: pustostany, zarządzanie, odtworzenia, ryczałt, PCC i czynsz administracyjny. Jeśli szukasz konkretnych lokali, zajrzyj w aktualne oferty, a o tym, co realnie buduje wartość adresu, piszę w tekście o wycenie apartamentów w kamienicach.
Masz konkretne mieszkanie na oku i chcesz, żeby ktoś policzył to uczciwie, zanim podpiszesz? Zapraszam na bezpłatną konsultację — przejdziemy przez Twoją kalkulację pozycja po pozycji.